Zwierzę pod choinkę? Pomyśl raz jeszcze
W moich listach do świętego Mikołaja od zawsze przewijał się tylko jeden temat: pies. Marzyłam, że któregoś razu spod choinki usłyszę radosne szczekanie, dokładnie jak w Zakochanym kundlu, kiedy mała Lady trafia do swoich właścicieli. Moi rodzice jednak pozostawali nieugięci. I całe szczęście!




