Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Reaguj! W Warszawie powstał mural, który pomaga

Reaguj! W Warszawie powstał mural, który pomaga

Psy, koty, jeże i gołębie. Do tego wizerunki zaangażowanych w pomoc zwierzętom komików, a także hasło mobilizujące do działania. W miniony weekend na warszawskim Muranowie powstał wyjątkowy mural, który inspiruje do reagowania na zwierzęcą krzywdę.

Mural powstał z inicjatywy Dariusza Paczkowskiego z 3Fala. Dołączyli do niego zaprzyjaźnieni artyści: Marta Kordalewska, Katarzyna „TigaLioness” Stefanowska, Kejter61 i Hiperartive. Projekt stworzyli kolektywnie i każdy z nich podszedł do tematu w swoim indywidualnym stylu.

Efekt? Trzy kolorowe ściany inspirujące do pomagania. Łącznie prace na miejscu trwały trzy dni, a zaangażowanych było dziewięć osób. Mural można zobaczyć na Muranowie, na stacji transformatorowej, która znajduje się przy budynku pod adresem Dzielna 12.

Artyści dla zwierząt

Inspiruje do reagowania na krzywdę zwierząt i zgłaszania przypadków, gdy potrzebują pomocy. Mural motywuje do działania i informuje o aplikacji Animal Helper – pierwszym w Polsce 112 dla zwierząt. – Malowanie społecznie zaangażowanych murali to cudowny pretekst do tego by być razem. Zwykle artyści działają indywidualnie, a tutaj mogliśmy skupić się na wspólnej idei. Działalność Animal Helper jest tak szlachetna, że nikt nie odmówił udziału. Każdy chciał zrobić coś dla zwierząt – opowiada Dariusz Paczkowski, inicjator powstania projektu.

Wśród zaproszonych do współpracy twórców znalazł się między innymi Kejter61, który by dołożyć swój wkład do muralu przyjechał aż z Poznania. – Chcę tworzyć street art, który nie tylko jest obrazem na ścianie, ale też zabiera głos w ważnych sprawach. Wsparcie muralu dla Animal Helper jest dla mnie czymś naturalnym, to organizacja, która realnie pomaga zwierzętom i zachęca ludzi, by nie pozostawali obojętni na ich krzywdę – mówi Kejter61, który na ścianie stworzył wielobarwny i przykuwający uwagę wizerunek psa.

Prozwierzęcy przekaz muralu jest szczególnie bliski artystce Marcie Kordalewskiej. – Malunki ukazujące czułe interakcje ludzi i zwierząt wzmagają poczucie odpowiedzialności za naszych braci mniejszych. Mural w przestrzeni miejskiej ma moc oddziaływania na świadomość mieszkańców i zachęca ich do aktywnego wspierania działań tej organizacji – dodaje Kordalewska. Spod jej pędzla wyszedł wizerunek otoczonej kotami kobiety.

Gacek, Aga, Budyń, Kot Pirat i gołębie

Na ścianach stacji transformatorowej przy ul. Dzielnej uwieczniono wizerunek zwierząt domowych, które są nam bliskie i zwierząt bardzo często pomijanych, a równie ważnych, takich jak gołębie i jeże. Gdy potrzebują pomocy, bez ludzkiej reakcji i działania, nie mają szans na przeżycie.

Każdy z twórców podszedł do tematu po swojemu. Na jednej ze ścian pojawił się Kot Pirat, którego uwieczniła Hiperartive – To kot, który lata temu został zgarnięty z ulicy na wsi. Trafił do mnie i wyrósł, jest dorodny, inspirujący, niewdzięczny i bardzo kochany. Nie ma jednego oka, stracił je w wyniku choroby, niestety oka nie udało się uratować. Na szczęście mu to zupełnie nie przeszkadza. Bardzo popieram akcję ratowania zwierząt, które inaczej nie miałyby szansy na normalne życie i bezpieczny dom – mówi artystka.

Bliskie swemu sercu zwierzaki postanowiła pokazać także Katarzyna „TigaLioness” Stefanowska. – Większość moich zwierzaków to znajdki, uratowane z nieciekawych warunków. Są dwa pieski, które niestety są już za tęczowym mostem, czyli Gacek, który mieszkał z nami 12 lat i Aga, która spędziła z nami 11 lat. Jest też kot Budyń, którym opiekuję się od 5 lat, również uratowana znajdka. Chciałam je uwiecznić i przypomnieć, że dzięki naszym działaniom zwierzęta mogą mieć lepsze życie – opowiada.

Na pomoc zwierzętom

Inicjator powstania muralu Dariusz Paczkowski jest działaczem społecznym, aktywistą, założycielem i współpracownikiem wielu organizacji pozarządowych, który jest również artystą grafficiarzem. Postanowił on ponownie połączyć aktywizm i sztukę. – Zajmowanie się prawami zwierząt to moja życiowa ścieżka. W 1987 roku stworzyłem nieformalny ruch, Front Wyzwolenia Zwierząt, który działał w 25 miastach. Organizowaliśmy m.in. Dzień Bez Futra, występowaliśmy przeciwko tresurze dzikich zwierząt w cyrkach, wspieraliśmy schroniska dla zwierząt, więc idea jest mi bliska – mówi artysta.

112 dla zwierząt

Animal Helper to darmowa aplikacja, dzięki której można zgłosić każdy przypadek, gdy zwierzęciu dzieje się krzywda. Mowa tu zarówno o zwierzętach domowych, jak i dzikich czy gospodarskich. Aktualnie do centrali wpływają zgłoszenia z 11 województw, w tym z woj. mazowieckiego, gdzie powstał mural.

Jednym z twórców aplikacji jest Adam Van Bendler, stand-uper i założyciel Fundacji Psia Krew, która odpowiada za działanie projektu. Na muralu pojawił się również jego wizerunek. – Fakt, że wieść o naszych działaniach dotarła do tak wspaniałego artysty i zainspirowała go do takiej inicjatywy niezwykle porusza nas wszystkich. To wielka rzecz i cieszę się, że mogę być twarzą naszego projektu. Animal Helper to dziesiątki tysięcy ludzi, którzy do tej pory zgłosili nam zwierzęcą krzywdę, ale gdybyśmy mieli pokazać ich wszystkich, pewnie nie starczyłoby ścian i farb – komentuje.

Obok postaci Van Bendlera pojawił się także wizerunek Wiolki Walaszczyk, stand-uperki i Ambasadorki Animal Helper. – Nasze facjaty zachęcają do tego by reagować na krzywdę zwierząt, pobierać aplikację Animal Helper i być częścią społeczności, która nie jest obojętna na krzywdę zwierząt – mówi Walaszczyk.

Wspólna sprawa

Mural powstał na stacji transformatorowej na Muranowie w Warszawie, tuż obok budynku pod adresem Dzielna 12. Wszystko to dzięki współpracy Dariusza Paczkowskiego ze Stoen Operator – właścicielem obiektu, na którym swoje dzieła stworzyli artyści.

Spółka dostarcza energię elektryczną do mieszkańców Warszawy i okolic. Od 2023 roku udostępnia powierzchnie swoich stacji transformatorowych i budynków technicznych w Warszawie lokalnym społecznościom, artystom oraz młodzieży szkolnej. W ten sposób Stoen Operator podkreśla swoje zaangażowanie w budowanie relacji z mieszkańcami stolicy.

Jak zapewniają artyści, mieszkańcy doceniają takie działania. –  Społeczność lokalna reaguje bardzo żywiołowo. Wszyscy są zachwyceni. Podchodzi do nas bardzo dużo osób z psami, więc myślę, że trafiliśmy na podatny grunt i nasza idea będzie się niosła – zakończył Dariusz Paczkowski.